Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/039

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Łamie się światło, barwą czarowną ginie
Błękit, co nie z tej ziemi, bardziej tajemniczy
Niż w grocie Capri, jasny jako pustelniczy
Duch, kiedy rzuca ciało o chwili skonania,
Niebo się źrenicom powoli rozsłania….
I już ściemniał korytarz, krople podzwaniają,
U sklepień błyska lampa, jak gwiazda nadziei;
Ale raptem się ściany lodu rozszerzają,
Znowu jasno — i jaśniej śród bliskich kolei,
Aż się grota rozwarła w wielki łuk, jak brama
Cudów, i cudne Alpów wstaje panorama;
I zdroje, lasy znowu wracają szumiące,
A ponad nimi cicho w głąb się stacza słońce. [1]

1865.

  1. Szkice helweckie wyszły pierwotnie w „Dzienniku Literackim“ lwowskim.