Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/038

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Grota na morzu lodowem[1]


pod Mont Blanc



Zda mi się, że świat Styngsu niemy i ździczały
Wiodą mnie białe duchy tymi chodnikami…
O morze lodów, czyś ty jest ludzkości łzami,
Co zmarznięte, stopniami do nieba zostały?
Czy nie dosyć miłości w was było, że śmiały
Pochód wasz zmarzły wraca na ziemi wygnanie?
Korytarz kuty w lodzie ciemnieje stopniami,
Tchnienia zmrożone parą u sklepień skonały,
I opadły łzą zimną, jak pożałowanie
Ludzkie –
                  Od świata jeszcze dolatują głosy,
W dali zdrój gleczerowy, i szumi w niebiosy
Prastary chór modrzewi, i grzmot brył lodowych
Słychać, gdy oberwane spadają w głębinie.
A w grocie drżące po szczelinach gleczerowych

  1. Mer de glace – Grota wykuta w lodach