Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/040

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Cmętarz nad jeziorem Zürich.


Sonet poświęcony P. i P.G.



O ty cudów ustronie bezbrzeżnej piękności!
Na wzgórzu winnic krzyże, posągi, mogiły,
A z nich oko szaleje wśród orlej radości
Po przestrzeniach jeziora, co się zbłękitniły.
Nad niemi Alpów szczyty, kopuły bez końca,
Rosną po sobie — lecą — aż w objęcie słońca.
Jezioro błyska masztów śnieżnemi skrzydłami,
Jak turkus roztopiony, już drży gwizd iskrami.
Tu nie dąb, ale dramat szumi z nad mogiły,
Nie gwar lipy tu szemrze — to jest epopeja;
Nie brzoza – to elegia; księżyc jak nadzieja
Wstaje; ich chór mi szumi imię Polski miłej!...
I stałem zczarowany na górze wyniosłej,
Aż mię skrzydła mej pieśni do Polski odniosły!...