Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Pani Hańska.djvu/053

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


cję, jaką prowadził ścigany przez komorników, najmujący mieszkanie pod fałszywem nazwiskiem, zasypywany pozwami, zastawiający łyżki w lombardzie? Trzeba mu się oczyścić; tego wymaga jego godność. Nad tem pracuje lata bez wytchnienia, pracuje, jak można wnosić z jego listów, istotnie heroicznie; żyje jak student, odmawia sobie wszystkiego aby się wypłacić — i nie może. Długi jego, umarzane potrosze mozolnemi ofiarami, odradzały się jak hydra pod wpływem jakiejś nowej „genjalnej“ spekulacji. Tak upływają lata, po których przychodzi rewolucja r. 1848, burząca od jednego zamachu cały gmach jego nadzieji, wreszcie choroba Balzaka. Aby to wszystko zrozumieć, trzeba tylko uważnie czytać korespondencję Balzaka.
Wiadomość o śmierci pana Hań-