Strona:PL Stanisław Wyspiański - Wiersze, fragmenty dramatyczne, uwagi.djvu/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
ALKINOOS

Rozumiesz twoje słowa; —
masz się za narzędzie
w ręku Boga — i chcesz bym czyn twój
uznał za cios Boży,
że to Bóg Sam — cios taki na barki me włoży.
Wyznajesz twoją winę — i śmiesz tu bezczelnie
(....) przedemną sam, — żem jej zasłużył,
gdyś jeno mej dobroci i serca nadużył,
wszeteczniku —

ODYS
(porywa się do miecza)
ALKINOOS
(gestem zatrzymuje go)

Ot patrzaj. —

(wstrzymuje gestem swoich)
(by puścili Odysa)

takie twoje miano —
taka dola twoja. —

(wskazuje na drzwi)

bierz z rąk moich dary,
wstąp w nawę naszą świętą
i zły — — strzeż się kary.
Zginiesz — jeżeli serce gniazdem wężych gadów
jad niosąc do sadów.
zginiesz — —

(rozkazująco)

tu zegnij czoła — i tu w proch upadaj
Chceszli — uniknąć śmierci —
tu przed nami gadaj