Strona:PL Stanisław Wyspiański-Noc listopadowa.djvu/043

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


przebojem wzdłuż i wszerz! Co? Napoleonidzi
przeszli?! A co polkà!?

JOANNA

A serce moje widzi.
Ty śnisz — ty, — co, ty knujesz — —

W. KSIĄŻE

Zblednie Car.

JOANNA

Przeciw bratu, — ty brat — —

W. KSIĄŻE

Wot rzucił na cię czar.
Wiesz ty? — Jedyne słowo takie, jakom tu rzekł
a Car-by żywcem pasy darł i żywcem piekł,
zazdrosny Car, — a ja będę nad Cara;
ja będę Polski król — i ze mną twoja wiara.
Wot co? ty zrozumiała — ?

JOANNA

Zamach.

W. KSIĄŻE

Wsiej czas, — mój los.
A co, — ja poszedł gdzie mnie wiódł twój głos.
Polkà.

JOANNA

W obłędzie ty, — chcesz mnie udaniem zwieść.
Daj list, — czytać mi daj...

W. KSIĄŻE
(otwiera biórko,)
(podaje list)

Czytaj. — Co wiesz?