Strona:PL Stanisław Wyspiański-Klątwa.djvu/092

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


PUSTELNIK.

Na tobie nikt nie szuka kary.

MŁODA.

Święconej ja się imam wiary,
przed Piekłem Niebo straż tu trzyma.

PUSTELNIK.

Ano jest jeszcze nad obima
Moc przebaczenia, ukojna,
co groźby w nicość mieni.

MŁODA.

Samiście rzekli: trza ofiary.

PUSTELNIK.

Ofiary z żywych płodów ziemie.

MŁODA.

Jenoście słowo pół pojeni, —
trza dać, co ludzkie zlęgło plemie.

PUSTELNIK.

Gdzie wy idziecie!?

MŁODA.

Hań, — wy stoicie w pół drogi —

PUSTELNIK.

Strojne wiedziecie, strojniście w bieli.

MŁODA.

Duszyczki czyste, boscy anieli
pojmą strzedz.