Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/460

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Albo też woli pójść ze mną do grodu.
       640 Co tobie miłem, Edypie, pozwolę
Wybrać samemu, przywtórzę twej myśli.

EDYP.

Zeusie, błogosław takiemu ludowi!

TEZEUSZ.

Cóż wiec zamierzasz, czy ze mną iść społem?

EDYP.

Gdyby przystało. Lecz oto ten ostęp...

TEZEUSZ.

       645 Co ty w nim zdziałasz? nie stawięć oporu.

EDYP.

W którym tych, co mnie wygnali, pokonam...

TEZEUSZ.

Wielką spółżycia byłoby to spłatą.

EDYP.

Jeśli ty twoich przyrzeczeń dochowasz.

TEZEUSZ.

O mnie się nie trwóż, ja ciebie nie zdradzę.

EDYP.

       650 Przysięgą ciebie, jak złego, nie zwiążę.

TEZEUSZ.

Nie więcej z tego byś zyskał, niż z słowa.

EDYP.

Więc jakoż poczniesz?