Strona:PL Sielanki Józefa Bartłomieja i Szymona Zimorowiczów.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tuśmy się przechadzali, tu na samem czele
Usiadłszy rozprawiali z sobą godzin wiele.
Już nam teraz zarosły głogiem wasze drogi,
Już ich deptać nie będą mej najmilszej nogi.
Koniec żałosny przeszłe wzięły delicye,
Teraz tylko lamenty słychać i nenije.
Niemasz cię Filoreto! jam został na biedę,
Niechże i mnie nie będzie, niech za tobą idę.


Kassyan.

Dokądże tego będzie homonu i wrzasku?
Długoż tak smutno będziesz śpiewał o biedaszku!
I sambymci dopomogł tego płaczu, gdyby
Mogła się Filoreta wrócić bez pochyby.
Alem jeszcze jednego nie widział w tej dobie
Ożywionego łzami domowemi w grobie.
Kto umarł, ludzkie z siebie afekty wyzuje,
Żadnych płaczów pogrzebnych po śmierci nie czuje,
Z ciałem pospołu składa namiejętności w ziemię,
Dusza zrzuciwszy z siebie skazitelne brzemię
Wszystka się w bogu topi, a z wielkiej radości
Sama się zapomina i swoich krewkości,
A jeszczeby lamentów ludzkich słuchać miała,
Tą rzeczą nie wieleby zaprawdę wskórała.
Nie tak, jako rozumiesz, bracia nasi wierni,
Pożegnawszy ten padoł niski, są mizerni,
Żeby ich opłakiwać potrzeba rokami,
Tylko że w doczesności nie harują z nami,
Ale na trwalszy żywot z śmierci przyniesieni,
Żyją w bogu i będą żyć błogosławieni.
Właśnie kiedy kto rolą sprawia na ugorze,
A z trafunku w niej banię pieniędzy wyorze,
Nie może się obaczyć z razu, co się dzieje,
Aż ledwie zdobywszy się na nowe nadzieje,
Chowa on skarb bez liku garścią do kalety
Nie rachując, jak wiele miał w niej swej monety:
Tak oni obaczywszy dobro nieskończone,
Nie dbają o te plotki i zabawy płonne.
Tak twoja Filoreta w niebieskiej radości
Ponurzona pozbywszy ludzkich namiętności,
Woli się bez przestanku w bogu cieszyć mile,
Niźli do ciebie przybydź tu na krótką chwilę.
Żadne twoje lamenty, żadne utęsknienia
Już jej nie oderwą od boskiego widzenia;
Albowiem fantazyi inakszej dostała,
Skoro tylko szczęśliwa twarz boską ujźrała,
W niej wszystkę myśl swą topi, z niej nowe słodyczy
Czerpając nie chce wiedzieć o twojej tesknicy.