Strona:PL Sielanki Józefa Bartłomieja i Szymona Zimorowiczów.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Olifir.

Więcże i ja zaniecham płaczu, tylko wspomnię,
Jaką rzecz uczyniła umierając do mnie:
Już ja widzę mężu mój! że śmierć tą chorobą
Rozerwie przyjaźń naszą i rozłączy z tobą,
Z którym mnie i wiekować gdyby się godziło,
Za którego śmierć podjąć bardzoby mi miło.
Pójdę od ciebie, pójdę w dalekie krainy,
A ciebie przyjacielu odbieżę jedyny!
Żal ci mi nie pomału, że cię na tej drodze
Dożywotnej tak prędko samego odchodzę,
Lecz że tak uradzono w niebie, odemnie tę
Przyjmij niespodziewaną żałosną waletę.
Bogu cię tu oddaję; sieroty i rzeczy
Niedokończone moje polecam twej pieczy.
Już się ja dłużej z tobą przyjacielem wiernym
Nie będę mogła cieszyć w tem życiu mizernem;
Tu koniec wezmą nasze zabawy codzienne,
Rozmowy poufałe, roboty jesienne.
Dziękujęż ci za nader kompanią miłą,
Doznawszy, żeś się starał pilnie wszystką siłą,
Aby mnie nie zchodziło na wszelakim wczasie,
Którykolwiek do zdrowia i sumnienia zda się.
Jakoż zawsze wesoło płynęły nam lata,
I przystojnieśmy z sobą zażywali świata;
Teraz idę od ciebie ukontentowana
Na wieczne pomieszkanie do wielkiego pana.
Już dalej mieć nie będziesz ze mnie gospodyni,
Cokolwiek jest w oborze, pastewniku, skrzyni,
Oddajęć bez uszczerbku, owszem z przyczynkami,
Odbierzże już odemnie domostwo z kluczami.
Czegom sobie za zdrowia uprzejmie życzyła,
Żebym po twojej głowie sierotą nie była,
Dziękuje bogu memu, iże mię w tej mierze
Wysłuchawszy niegodną przed tobą wprzód bierze.
Pewnam tego albowiem, że mię swojej sługi
I w grobie nie zapomniesz martwej na czas długi
A, ile się nie mylę na twej uprzejmości,
I w trunnie zechcesz widzieć zbutwiałe me kości;
Co większa, duszę moję nędzną i mizerną
I sam będziesz ratował ręką miłosierną,
I za twoim powodem nadewszystko pewną
Wspomożona zostanie ofiarą bezkrewną;
Wiem, że też nie rozflażysz marnie mej chudoby,
Raczej ją na kościelne obrócisz ozdoby;
Przetoż, chociaż z żałością, ochotnie umieram,
A tę rzecz ostateczną moję tem zawieram:
Niechaj cię tu z mej strony pan bóg błogosławi,
Niech ci się opiekunem nieodmiennym stawi