Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/206

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Niech się zmysł, niech się wszytkie siły me dziwują,

Mówiąc: izaż się władze twym równe najdują,
Panie? który wszem władniesz, królu, co bez ciebie
Bytu na ziemi niema, bytu niema w niebie?

Władza wszego twa własna, przetoć cześć dajemy,

10 
W trzech osobach istności jednej boskiej czciemy

Ojca nierodzonego a jednorodnego
Syna, więc od obudwu Ducha idącego:

Trójcę świętą, bez wszelkich działów i różności,
Boga jednego, w jeden wszech wieków istności,

15 
Który, gdyśmy nie byli, z własnej nas swej chęci

Stworzył, ani straconych puścić chciał z[1] pamięci.

Łaska twa, Boże wieczny, z niczego stworzyła;
Taż, gdy nas grzech potracił, w wolność przywróciła.
Przecz proszę, niewdzięcznym być nie daj tej dobroci,

20 
Daj, niech się wszytko, com jest, w twą chwałę obróci.



CXCVIII.

Szczęśliwa Panno, i godna czci wszelkiej,
Któraś u Boga była w wadze telkiej,
Że cię za matkę obrał, a wnętrzności
Twej zwierzon stwórca nieb i wszech nizkości.

Izaż jest sposób, jak dziękować mamy,

Gdy z twej godności zbawieni się znamy?
Zaż niedołężność nasza zdoła temu,
Za żywot chwałę dać stanowi twemu?

Przyjmiże tedy, prosiem, jakie mamy

10 
Dzięki, jakicheś godna gdyż nie damy;
  1. dodane.