Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/176

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Serce pełne żałości,
Pod gwiazdą niewidaną,

Niosę złości swych liczbę niesłychaną,


By mnie z mego brzemienia
Twa lutość wybawiła,
A w tymby się omyła
Chęć pełna obelżenia,

10 
W potoku moich gorzkich łez płynienia.


Nie tak śćkło przebijają
Róże białe, czyrwone,
Jak złości popełnione
I myśli, co powstają

15 
W sercu mem, przed twe oko wynikają.


Przed twojem światłem, Panie,
Nic tajnego nie będzie,
Szerz, dłuż, głębokość wszędzie,
I zaćmione otchłanie

20 
Wzrok twój przechodzi, a jasno, gdzie stanie.


Ty znasz me błędliwości,
Serce, co skruchę rodzi,
Z której źródło wychodzi
Łez gorzkich, a w żałości

25 
U ciebie, Boże mój, żebrzę lutości.


Jak ptaszek żałobliwy
Po towarzyszu często,
Gdzie gałązki tkwią gęsto,
Styskuje, tak troskliwy

30 
Ja krzyczę, byś mnie wspomógł, dobrotliwy!


A jeśli mdłe krewkości
Złośny nałóg uwodzi,
I z kwapliwością szkodzi