Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/148

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Omyj złość mą, nie pchaj mnie od siebie, wzgardziwszy,
Ciebie wzywam, aczem jest grzesznik najbrzydliwszy.

O Panie, coś mnie stworzył, stworzywszy krwią kupił,

10 
Nie daj, by nieprzyjaciel mnie z twej łaski łupił;

Nie cierp, aby moja złość mnie potępić miała,
Gdy twa lutość niebieskiej łaski godnym znała.

Obacz a uważ, Boże, co twego jest we mnie,
A co mem własnem być znasz, to wyrzuć precz ze mnie;

15 
Przyjmi k tobie chcącego, póki czas lutości,

Uczyń przybytek zemnie, a chowaj w czystości.



CXXXI.

Panie i stworzycielu wszego, gdzie co żywie,
Który niedołężności me leczysz prawdziwie,
Boś możny, zbawicielem moim będąc k temu,
Łaskę twą ofiarujesz występkowi memu.

Przetoś ty na świat zstąpił, byś zbawił stracone,

A zbawiennymi czynił duchy zawiedzione;
Daj z łaski a dobroci, mnie też pożyteczne
Było, coś ludu swemu dał za skarby wieczne.

Daj, by mocą wylanej krwie i twego ciała

10 
Dusza czysta od grzechów i sprosności trwała;

Broń od niebezpieczeństwa a dzierż na swej drodze;
Niech mnie twe miłosierdzie wyrwie wszelkiej trwodze.



CXXXII.
Przy elewacyej najświętszego sakramentu ciała pańskiego.

Bądź zbawienie wszego świata pozdrowione,
Od wieków ojcowskie słowo uwielbione,