Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Czas miłosierdzia póki służyć może,
Bądź miłosierny, nie trać wiecznie, Boże.

Straszny mi, Panie, twój sąd ostateczny;

Lecz zażbyś wolał mnie wzdać w on płacz wieczny?
Gdyż z tam podanych cześć nie idzie tobie,
Ani cię wielbią ci, co leżą w grobie.

Przecz, dobry Jezu, bądź mi lutościwy;

10 
O Panie, nie bacz, jakom człek złośliwy.

O słodki Jezu, wybaw mnie z mej trwogi,
O Jezu, stróżem bądź duszy ubogiej.

Pomóż, o Jezu, wniść wśród twych wybranych,
O zbawicielu, w twej wierze doznanych.

15 
Nadziejo, tarczy tych, którzyć ufają,

Przyjmi łzy, prośby niech twą łaskę znają.

Synu spłodzony z najczystszej dziewice,
Przychodzącemu przed twe boskie lice
Nadzieję zmocni, otwórz skarby swoje,

20 
Posil ciałem, krwią, mdłe krewkości moje.


Pokorę zatem, miłość i myśl czystą
Daj; w troskach, smutku, cierpliwość wieczystą;
Niech cię ze wszech sił ma dusza miłuje,
Z tobą, w tobie, się niech wiecznie raduje.



CXXX.

Jezu, źródło łaski, Jezu dobrotliwy,
O synu łaski pełnej panny, świątobliwy,
Prawdy a miłosierdzia pełeneś, świątości,
Zmiłuj się według twojej niezmiernej lutości.

Ciebie proszę, prze twojej wylanie krwie drogiej,

W on czas, gdyś odkupował naród nasz ubogi,