Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/143

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tak, ojcze łaski, syna jedynego,
Jezusa pana i Boga naszego,
Daj ciało przyjąć, które z Panny czystej
Wziął, chcąc nas wrócić do swobody istej.

25 
Jakobym w ciele tajemnic zakrytych

Jego członkiem wzięt darów był obfitych
Napełnion, które wieki sprawowały,
A w drogach jego bezpiecznym chowały,

Ojcze lutości, daj, bym syna twego,

30 
Którego jako pielgrzym świata tego

Tu zakrytego przyjąć chcę w świątości,
Istotnie widział w niebieskiej radości.



CXXV.

Najśliczniejszy Jezu, przez srogie wylanie
Krwie twej, niechaj źródło gorzkich łez powstanie
Z serca skruszonego, gdy mi się przed oczy
Niewymowna łaska i twa dobroć toczy.

Zwłaszcza gdy przystąpić chcę do twego stoła,

Świątość przyjąć pełną twych tajemnic zgoła,
Świątość dziwną prawie, niebieską ofiarę,
A czci z nabożeństwem dostojną nad miarę.

Świątość, coś, kapłanie sam niepokalany,

10 
Ustawił, abyś stąd w miłości uznany

Chwalon był od ludzi, a pomniąc na mękę
I śmierć twą za nasz grzech, od nas miał swą dziękę.

W środku tak wysokich tajemnic twych, Panie,
Niech się twa przytomność mym posiłkiem stanie,

15 
Niech cię dusza czuje i przed tobą śpiewa,

Niechaj się weseli, co teraz omdlewa.