Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/131

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Obacz me serce i żałości związek

20 
Prze grzech często pełniony,

Co, jak ptak śród gałązek
Narzeka utrapiony,
Gdy towarzysza utraci troskliwy,
Którego z sobą niesie człek myśliwy.

25 
Często więc mój zmysł przeciw rozumowi

W mem sercu wojnę zwodzi.
Lecz ta moc jest zmysłowi,
Że mnie więźniem przywodzi
Złemu, iż muszę wszędy naśladować,

30 
W tem szyszak ani szpada chce ratować.


Tyś sam jest świadom, jako człowiek mdłego
Zmysłu i wszech krewkości,
Jako chętny do złego,
Gdzie niemasz twej zwierzchności,

35 
Jak chytry, zdradny[1], zdawna jadowity

Smok w sidłach swoich, nieprzyjaciel skryty.

Chęć prędka we mnie, siły nie dostawa,
Więc się żądza nie zgadza,
Co się w społeczność wdawa,

40 
Jak stok, co w rzekę wchadza.

Cóż tedy rzekę wszytkim utrapiony?
Mamli ręce wzdać jako zwyciężony?

Ojcze dobroci, łaska nieskończona
Twa niech mię sama broni;

45 
A dusza tak zwiedziona

Niech w cień twych skrzydeł stroni.
Niech się zapala w twej, Panie, miłości;
W tem, coć nie miło, niech nie ma radości.



  1. nędzny.