Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/130

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Pan, co wszem władnie, a gdzie wzrokiem ruszy.

20 
Wszytko się kruszy, —


Zatrząsnął światem, jako rozgniewany,
Roztropny z bacznym na pośmiech wydany.
Lecz wspomni, Panie, (proszę) imię swoje.
Sprawyć to twoje.

25 
Niech się zły człowiek z onych nie weseli,

Co w tobie, Panie, swą nadzieję mieli,
Niech twoi znają, żeć dobrze ufali,
Acz pośmiech znali.



CXI.

Jak dobra córa, kiedy w ojcu znaki
Gniewn k sobie najduje,
Prze występek swój jaki, —
Twarz wstydem zafarbuje,

Pokornym sercem, głosem pełnym trwogi,

O łaskę prosząc, upada pod nogi,

Tak, ojce dobry, wzrok wstydem zniżony,
Pokory napełnione
Serce, acz z każdej strony

10 
Obłokiem obtoczone

Nikczemnych myśli, do ciebie podawam,
Bo cię strapionych pociechą wyznawam.

Występków taić zmysły dróg nie znają,
Gdyż wszelka skrytość tobie

15 
Jak kryształy, co mają

Świecę albo kwiat w sobie;
Cokolwiek pocznie chęć nędzna, błędliwa,
Twej przytomności wszytko się odkrywa.