Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/094

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


45 
Łaski twej, co sumnienie

W nas uwesela, nie ziemskich wód stokiem;
Owaby jad zmiarkował
Ludzkich żałości, który mnie zwojował.



LXXIII.
NIECZYSTOŚĆ.
SONET.

Nie przeto, żem jest od państw oddalony,
A, iż tak Bóg chce, w skarby nie bogaty,
Nie, iż w gałązki moj szczep nie rogaty,
Ni owoc jego nadzieją zmocniony;

Nie przeto, że mój dzień chmurą strwożony

Pragnąć i głód mrzeć, potnieć, ziębnąć[1] na ty
Ziemi przymusza; nie, iż świat, mej straty
Chcąc, w tysiąc zdrad jest strasznie[1] uzbrojony;

Ani, że ma przyść ostatnia godzina,

10 
Żywot mi brzydzi: ale dla płomienia

Cielesnej żądzej, co na mą krew chciwy.

Okrutny, szkodny, ciężki, niewściągliwy
Ogniu, dla ciebiem daleki zbawienia.
Że śmierci pragnę, tyś przednia przyczyna.



LXXIV.

Zastałem, zdrowo, zastałem, mój Boże,
W cale to, za co dziękować nie może
Nie tylko mój, lecz język, wymownego
Wyrzec łaski twej, człowieka żadnego.


  1. 1,0 1,1 dodane.