Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/095

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ucieszyłeś mnie z swej dobroci, Panie,

Odmieniłeś płacz w wesołe śpiewanie,
Już wszytko insze duszy utrapionej
Znośne, skądkolwiek złe przypadnie onej.

Bądź chwalon wiecznie, zmysł i ciało tobie

10 
Niech cześć oddawa, a gdy członki w grobie

Złożą swe kości, niech duch nie ustawa,
Niechaj cię wielbi, niech ci chwałę dawa.

Boże wszechmocny, Boże dobrotliwy,
Wspomni, proszę cię, jako mnie złośliwy,

15 
Nieprzyjacielski duch pośmiechem trapi;

Wybaw z przykrości, niż mnie śmierć załapi.



LXXV.

Dobroć mnie twoja, Panie, pocieszyła,
Z chorób, frasunków duszę otrzeźwiła,
Zaczem wzgardzonej lutnie swej dobędę,
Łaskę twą sławiąc z śpiewaki usiędę.

Z wierszem dzięki mej strony zgodnie brzmiące

Rozpuszczę, Boże, tak opływające
Miłosierdzia twe, lutości niezmierne
Roznosząc między serca tobie wierne.

Bądź chwalon, Panie, za to, coć się zdało,

10 
By się ochłodą mego serca stało;

Proszę, w pokoju racz dni mych doliczyć,
Przy tem do wiecznej chwały drogi życzyć.

Tu sławić, ojcze, tam cię chwalić wiecznie
Daj, Boże święty; daj, proszę serdecznie,

15 
Znak nieżyczliwym, żeś mnie wspomógł, Panie,

Przejźry me głupstwa a potwierdź ufanie.