Strona:PL Sacher-Masoch - Wenus w futrze.pdf/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


gła go także ona — zobaczyła lwica... lwa. Ich oczy spotkały się. Wanda nie mogła się wydrzeć z pod magicznej potęgi jego wzroku i zwróciła głowę ku niemu.
W tym momencie na pół dziwnym, a na pół zachwycającym, zda się przestało bić moje biedne serce. Ona chłonęła go oczyma, a... on był godzien tego.
Jest przecie mężczyzną pięknym. Nie, więcej, jest mężczyzną, jakiego w życiu nie widziałem. W belwederze stoi zaklęty w marmur z tymi samymi żelaznymi muskulami, ma to samo oblicze ozdobione rozwianymi puklami włosów, a nadpodziw pięknie jest mu właśnie z tem, że nie nosi brody. I gdyby miał mniej pełne biodra, możnaby myśleć, że jest przebraną kobietą. Szczególny układ ust i lwie wargi, z poza których wychylały się białe zęby i nadające tej pięknej twarzy wyrazu nieco groźnego.
Apollo, który obdarł ze skóry Marsyasa.
Nosi wysokie czarne buty, obcisłe spodnie z białej skory, krótkie futerko, podobne do tych, jakich używają włoscy oficerowie konnicy. Futerko to zrobione jest z czarnego sukna, obłożone astrachanem i gęsto sznurowane. Na czarnych, kędzierzawych włosach ma fez.
Teraz rozumiem co to jest Eros i podziwiam Sokratesa, który w przeciwieństwie do Alcybiadesa został cnotliwym...

∗                    ∗

Tak wzruszonej nie widziałem jeszcze mojej lwicy. Gdy wyskoczyła z pojazdu przed stopniami swej willi, policzki jej pałały. Przebiegła schody i rozkazującem skinieniem kazała mi iść za sobą.
Chodząc wielkimi krokami po swoim pokoju, zaczęła z pośpiechem, który mnie przestraszył:
— Musisz się dowiedzieć, kim jest mężczyzna, który był w parku, a dowiesz się dziś jeszcze... natychmiast.
— O, ten człowiek! Widziałeś go? Co powiesz o nim?
— Jest piękny — odrzekłem głucho.
— On jest tak piękny — zatrzymała się i oparła na poręczy krzesła — że to... zatamowało mi oddech.
— Pochwyciłem wrażenie, które on na ciebie wywarł — odpowiedziałem. — Moja fantazya uniosła mnie znowu w tan zawrotny — zapomniałem o sobie, lecz mogę myśleć...