Strona:PL Roboty i Dnie Hezyoda.djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ukończyć, by ci wszystko powzrastało w porze,
Abyś nie potrzebował żebrać w obcym dworze
       395 Z niedostatku, a prośby twej nie wysłuchano.
Wszakżeś i do mnie teraz udawał się?... Ano
Nie dam, ani odmierzę. Pracuj, bracie miły!
Pracę bóstwa za dolę ludziom przeznaczyły.
Z żoną, dziećmi, po dworach, ze zgryzotą, w duchu,
       400 Nie włócz się, bo sąsiedzi nie dadzą-ć posłuchu.
Raz i drugi dostaniesz, a zaskwierczysz jeszcze,
To próżne twe wołania i jęki złowieszcze,
Próżno zmarnujesz słowa. Zmień ten tryb, bo nędza
I głód, trapiący człeka, tem się nie odpędza.
       405 Naprzód dom własny, sługa, przytem wół do pługa. 405.
(Obory niech pilnuje niezamężna sługa).
W domu sporządzaj każde potrzebne narzędzie,
Nie bierz innego, któreć wiecznie psuć się będzie,
A czas marnie upływa, zarobek upada.
       410 Z dnia na dzień też robota niech się nie odkłada:
Leniwi, opieszali, nie napełnią zbożem
Swych stodół: pracę jedno pilnością pchnąć możem,
Lecz w nędzy się starzeje człowiek opieszały.
Gdy później złagodnieją ostre słońca strzały,
       415 A Zews, potężny władca, deszcz spuści w jesieni,
I rzeźwiej zaczną ruszać się ludzie strudzeni,
(Bo krótko gwiazda Syrjos z góry ogniem siecze,
Sprowadzając niedole i śmierci człowiecze,
Nietylko w dzień, lecz w nocy najmocniej dogrzewa) —
       420 Wtedy ruszaj z toporem po drzewo: już bąki
Nie trapią lasu, zrzuca on liście a płonki
Giną; to czas, pamiętaj, naciąć sobie drzewa. —
Trzy stopy moździerz, łokci trzy drąg niechaj mierzy[1],
Siedem stóp tnij na ośnik: będzie jak należy.
       425 A choćbyś uciął ośm, to i na tłuki będzie.
Gdy koła na rąk dziesięć, dzwona tnij w trzy piędzie.
Krzywych drew w lesie mnóstwo; najdź, puść się na grabież
Po górze, po dolinie, i na nasad zabierz
Grab — twardy, więc do pługa użyć go najlepiej,
       430 Kiedy go kowal silnie z lemieszem uczepi,

  1. Od w. 423—431 opis tamtoczesnego pługa, dla czytelnika niezrozumiały, tembardziej, że trudno doń i polskich wyrazów dobrać odpowiednich. Jest wprawdzie szczegółowo określony ten pług w dziełach odnoszących się do starożytności; ale bez rysunku, opis niewiele więcejby nauczył, niż to co się mieści w tekście niniejszego utworu.