Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/90

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
LX.

Mam plan już nawet, formę wierszy,
Wiem, jak bohater ma się zwad...
Tymczasem dość, że rozdział pierwszy
Tego romansu kończę snać...
Przejrzałem wszystko to surowo,
Sprzeczności mnóstwo... Daję słowo!
Poprawiać nie chcę, choćbym mógł.
Cenzurze pragnę spłacić dług;
I dziennikarzom na rozdarcie
Pracownej myśli oddam nić:
Ku newskim brzegom zatem idź,
Dziecię mej duszy!... Spiesz na starcie
I sławy dań mi przynieś stąd:
Wymysły, hałas, krzywy sąd!