Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/68

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    I swych komedyj gwarny rój;
    Tam Didlot myśl swą w tańce wciela;[1]
    Tam, tam, kulisów chłodził cień
    Młodości mej gorący dzień.


    XIX.

    Boginie moje! Czy słyszycie
    Ten tęskny liry mojej dźwięk?
    Czy ruch gwiazd nowych po orbicie
    Zastąpić zdoła dawnych wdzięk?
    Jam zawsze patrzeć na was skory,
    Lecz czy rosyjskiej Terpsychory
    Zobaczę pełny ducha lot?
    Lub zrozpaczonych oczu grot
    Zmierzy ku obcej, nudnej scenie,
    Przez szkło lornety przejdzie wzdłuż
    Tych obojętnych rzędów lóż...
    I pierś podniesie mi westchnienie?...
    Ziewając wśród wesołych scen,
    Będę wspominał pierzchły sen!


    XX.

    Już teatr pełny; błyszczą loże,
    Wre parter; hałas z górnych sfer:
    Paradyz czekać już nie może...
    Wreszcie kurtyny słychać szmer.
    Patrz, Istomina, jak królewna,
    Albo bogini lśniąca, wiewna,

    1. Didlot — znany twórca baletów w epoce Puszkina. Reszta nazwisk w tej strofie należy do autorów dramatycznych, prócz Siemienowej — aktorki. (p. t.).