Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/250

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

I w inną stronę wzrok skierować,
Bom już przeoczył główną treść!
Więc niech mnie słowa te ostrzegą:
»Opiewam druha tu młodego,
Jego dziwactwa, jego los...
Epicka Muzo, na mój głos
Znijdź błogosławić mej podróży,
Pozwól iść śladem twoich nóg,
Nie daj mi zbaczać z moich dróg!« —
Dość! już się klasyk nie oburzy,
Nie podrze pieśni mej na strzęp...
Choć późno — jest epicki wstęp!...