Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/121

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.
    XI.

    Płomiennych twórców przeszła era,
    Co wszedłszy na podniosły tór,
    W osobie swego bohatera
    Doskonałości ryli wzór;
    Ludzie ścigali go niesłusznie,
    Choć wszystko czynił dobrodusznie,
    Rozumem świecił, sercem żył
    I jak Adonis piękny był.
    Na krzyk o pomoc stawał w progu,
    W zalety z każdą kartą rósł;
    Już na ofiarę życie niósł,
    Ale na szczęście — w epilogu
    Zawsze skaraną była złość,
    A dobro miało nagród dość.


    XII.

    A dziś padł tuman na umysły,
    Rzuca nas w sen morałów ton;
    Grzech i w romansie kult ma ścisły
    I tam już święci tryumf on!
    Ba! przy brytańskich Muz bajaniu,
    Dziewczę się rzuca na posłaniu,
    Nowe jej bóstwa burzą sen —
    Melmot, włóczęga chmurny ten,
    Wampir, posępny i bezdźwięczny,[1]
    Złowrogi Korsarz, Wieczny Żyd,

    1. Wampir — powieść mylnie przypisywana Bojronowi. Melmot — genialny utwór Maturina. Jean Sbogar — znany romans C. Nodier’a. (p. a...