Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.35.djvu/125

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—  145  —

czas sejmów. Na przyjęciach i zabawach łatwo było porozumiewać się z senatorami, przeprowadzać różne tajemne roboty, zmawiać się, szeptać, jednać między posłami stronników, ujmować podarkami lub świetniejszemi jeszcze od podarków obietnicami, przywiązywać przyjaciół, waśnić między sobą przeciwników dworskiej polityki, ba, nawet swatać i, przy wielkich sprawach, załatwiać małe, nawet najmniejsze, czysto niewieście.
To też zabaw nie brakło. Pani koniuszyna koronna wyprawiała wielkim kosztem rozmaite balety i »maszkarye«. Dwór jeździł do Nieporętu na łowy, w których prócz Ichmościów królestwa i dygnitarzy brały udział damy i świetni kawalerowie dworscy. Wracano z tych łowów długim szeregiem sani z trabantami po bokach, którzy nieśli pochodnie, i z muzyką na czele, a gdy starczyło ochoty, bawiono się potem w Zamku do późnej nocy, często do białego dnia.
Nazajutrz zaś domysły i nowiny balowe krążyły nie tylko między uczestnikami pląsów, ale podawane z ust do ust, rozchodziły się szerokiem kołem, jako pokarm zawsze dla ciekawości ludzkiej smakowity. Kto był bohaterem lub bohaterką zabawy? na kogo szczególniej padły promienie łaski królewskiej? kto odznaczył się strojem, tańcem, dowcipem, dwornością? która z dam podbiła najwięcej serc, lub za którym z kawalerów goniło najwięcej spojrzeń i »supirów«? — oto były py-