Strona:PL Petofi - Wybór poezyj.pdf/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Niebo, to żołnierz dymisyonowany,
Jasne słońce na piersiach ma za znak zasługi,
Chmury, to jego łachmany...
Tak to u ludzi, po służbie długiej
I rozwianych chwały snach,
Wychodzą ci co wielkie oddali usługi,
Unosząc krzyż zaszczytny i mundur łatany...
Ah! ah! ah!

A słyszeliście jak w języku ludzi
Ptak leśny śpiewa: pipity pelety...
Dźwięki te znaczą: „bójcie się kobiety!"
Kobieta wabi człowieka,
Jak ocean wody rzek,
Po co?... by w niej utonął jako w morzu rzeka...
Piękna, w długie strojna sploty,
Gdyś niebacznie w potrzask wbiegł
Podaje ci truciznę w czarze szczerozłotej...
O! ja piłem z takiej czary!...
Rosy jej kropelka mała
Stokroć większą słodycz miała
Niż całe niebo zmienione w nektary!...
Lecz jej kropelka najmniejsza
Tysiąckroć jest śmiertelniejsza
Niż całe morze przemienione w jad!...
Czy widzieliście wy morze,
Gdy grzbiet jego burza orze
I zasiewa śmierci kwiat?...
Tę burzę czyście widzieli w swych snach
Tego rolnika na bezdennym smugu,
Z ręką na błyskawicy jakoby na pługu?
Ah! ah! ah!