Strona:PL Miriam - U poetów.djvu/47

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

Nie potrzebuje miecza dorzucać na szale.
Zjawia się — świat drży wkoło; idzie — to Bóg, szepcą.
....................
Śmierć śmierci! Na stos strasznych praw krwawe bałwany,
Ów stary koran miecza, kodeks niezbłagany,
Który, nieprzebaczając, poprawić się nie da,
Co uderza, co mści się, co się myli!..
....................
Gilotyno, swe noże poszczerb i topory!
Toporze, zrąb złowieszcze belki i podpory!
Wytępcie się nawzajem, wy, wspólnicy piekła!
Padnij w proch, niezliczonych kar tłuszczo zaciekła,
Koła, stryczki — i wszystko, co ludzkość obraża,
Pod ramieniem postępu, rusztowań grabarza!...




VICTOR HUGO. TOUTE LA LYRE, I, 1 (L’ÉCHAFAUD).