Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/95

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ustanowili. Z własnego popędu
Tamci upadli, skusili się sami,
Sami zepsuli: przez nich pierwszy Człowiek
Padnie zwiedziony; człowiek zatem znajdzie
Łaskę, nie znajdą jej tamci. Na Niebie
I Ziemi chwała moja świecić będzie
Sprawiedliwością i Łaską, lecz Łaska
Nad wszystko światło jaśniej świecić będzie.«
Gdy tak Bóg mówił, Niebo napełniła
Woń ambrozyi, nową rozkosz niosąc
Błogosławionym a wybranym Duchom.
Syn Boży błyszczał po nad wszystkich w chwale;
Współistnością z Ojcem jaśniejący;
Niebiańska litość lśniła w jego twarzy,
Miłość bez granic i łaska bez miary;
Te wynurzając, tak mówił do Ojca:
»Są miłościwe, Ojcze, twoje słowa,
Wyrok najwyższy łaskę Człowiekowi
Dający; Niebo i Ziemia Twą chwałą
Rozbrzmieją w hymnach niezliczonych, w śpiewach
Świętych, a tron Twój będą otaczały
Błogosławieństwa ze wszech stron płynące,
Bo czyżby Człowiek miał zginąć na zawsze?
Ostatnie z stworzeń Twoich, ukochane,
Najmłodsze dziecię, obłąkane zdradą
I własnem głupstwem? Tego nie chcesz wcale,
Nie chcesz, o Ojcze, Sędzio wszystkich rzeczy
Stworzonych, Sędzio zawsze sprawiedliwy.
Lub czyż Przeciwnik miałby w taki sposób
Cel swój osiągnąć, cel twój udaremnić?