Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/51

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Od nowej klęski jeszcze bezpieczniejsze).
Zarówno prawo i Nieba ustawy
Naprzód mnie wodzem waszym uczyniły,
A potem wolny wybór i zasługi.
Którem położył i w radzie i w boju.
Nawet ta klęska w części złagodzona
Tem, że tron wzmacnia: nikt go nie zazdrości.
Szczęśliwszy w Niebie byt, w ślad za godnością
Idący, może zazdrość innych budzić,
Tu któż zapragnie najwyższego miejsca,
By stać naprzeciw Gromowładcy, celem
Jego pocisków, a waszym być szańcem,
I większy kary wiecznej dział otrzymać?
Gdy zatem niema ubiegać się o co,
Żadna się walka stronnictw nie wytworzy,
Pewno nikt w piekle nie pragnie pierwszeństwa,
Bo komu mniejsze męki wyznaczono
O większe chyba nie będzie się prosił.
Mając więc jedność i ufność i zgodę
Większe, niż mogą być w Niebie, żądamy
Ponownie zwrotu dziedzictwa starego
Z większą nadzieją pomyślnego skutku,
Niż go nam sama pomyślność dać mogła.
A jaką drogą, czy jawnem wyzwaniem,
Czy skrytą sztuką? O tem mamy radzić.
Kto może dobry dać pomysł, niech mówi.«
Umilkł, a po nim król dzierżący berło
Wstał, najsilniejszy i najsroższy z duchów,
Które walczyły w Niebie: zwał się Moloch.
Teraz z rozpaczy jeszcze sroższy, sądzi,