Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/50

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PIEŚŃ II.

Na tronie, w godła królewskie ozdobnym,
Bogatszym wiele od skarbów indyjskich,
Lub wyspy Ormus, lub pysznego Wschodu,
Co szczodrą ręką sypie perły, złoto
Na barbarzyńskich swoich panujących,
Siadł Szatan, tego dostojeństwa godny.
Ledwie się otrząsł z bezdennej rozpaczy,
Już tak wysoko, a ponad nadzieję
Wzniesiony, sięga wyżej: wojny z Niebem
Pragnie daremnej, a nienauczony
Tem, czego doznał, takie plany kreśli:
»Potęgi, Państwa i Bóstwa niebieskie!
(Bo jeśli żadna głębia w swojem łonie
Nie może zamknąć siły nieśmiertelnej,
To choć najmocniej zgnębieni, upadli,
Jeszcześmy wcale Nieba się nie zrzekli;
Siły niebieskie z tak niska się wznosząc,
Jeszcze sławniejsze okażą się w czynie,
Jeszcze straszniejsze, niźli przed upadkiem,