Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Dotąd na tronie swym, podtrzymywany
Sławą odwieczną, układem, zwyczajem.
Rozwijał przepych królewski nad miarę,
A siły taił; to nas pokusiło
By zrobić zamach, stąd nasza zaguba.
Dziś znamy jego moc, znamy i nasze,
Ani wyzywać zatem nie będziemy
Do nowej walki, ani się jej lękać.
Wyzwanym lepiej nam działać podstępem,
Kiedy zawiodła siła; niechaj kiedyś
Od nas wie o tem, że kto siłą gromi,
Osiąga tylko połowę zwycięstwa.
Przestrzeń wyłoni może nowe światy;
Już dawniej w Niebie chodziła pogłoska,
Że On niebawem stworzy świat, a na nim
Osadzi nowe plemię, i w swej łasce
I Na równi stawi je z synami Nieba.
Trzeba to zbadać, może pierwsza nasza
Wycieczka będzie tam, może gdzieindziej;
Bo w tej piekielnej jaskini nie mogą
W ciągłej niewoli żyć niebiańskie Duchy,
Ni się okrywać pomrokiem otchłani.
Lecz te zamiary rozważyć wszechstronnie
Powinna Rada. Pokój znikł, bo ktoby
Radził poddanie? Wojnę zatem, wojnę
Jawną lub skrytą trzeba postanowić.«
Rzekł, a na słów tych jego zatwierdzenie
Wnet miliony mieczów płomienistych
Dobyły straszne Cheruby; blask nagły
Rozświecił Piekło; wściekle się miotali