Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/237

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Traf i konieczność nie mają przystępu
Do mnie: co ja chcę, to jest przeznaczeniem.»»
«Tak rzekł Wszechmocny, i wraz Jego Słowo,
Synowska Boskość czynem zamieniła.
Bo czyny boskie są natychmiastowe,
Prędsze niżeli czas, ruch, lecz dla człeka
Potrzebna czynność mówienia z tą miarą,
By je pojęcie ziemskie mogło schwytać.
«Wielki był tryumf i wesele w Niebie,
Gdy usłyszano taki dekret boski,
Śpiewano głośno chwałę Najwyższemu,
A ludziom przyszłym pokój, dobrą wolę.
««Chwała niech będzie Temu, co karzącą
Prawicą słusznie wypędził bezbożnych
Z przed swoich oczu i z mieszkania świętych.
Chwała niech będzie i cześć Temu, który
W mądrości swojej zarządził, by dobro
Ze zła wzrastało, a gdy na wygnanie
Skazał szkodliwe duchy, lepszym rodem
Zapełni pustą przestrzeń, aby stamtąd
Rozpostrzeć dobroć swoję na bezmiary
Światów bez końca i wieków bez końca!»»
«Tak chór Aniołów. Tymczasem Syn Boski
Do swego dzieła wielkiego przystąpił,
W wszechmoc odziany, w promiennej koronie
Nieskończonego majestatu Boga,
Świecąc mądrością, miłością niezmierną,
I pełnym Ojca swojego obrazem.
Dokoła jego rydwanu stanęły
Tłumy Cherubów, Serafów, Niebieskich