Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/236

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Może zapełnić swe obszerne państwa,
A tej świątyni wysokiej należną
Zapewnić służbę i święte obrzędy.
By nieprzyjaciel jednak się nie cieszył
Ujmą spełnioną, i głupio nie mniemał
Że mi zaszkodził i wyludnił Niebo,
Mogę nagrodzić stratę poniesioną,
Jeśli jest stratą ten, co się sam stracił,
W tej chwili stworzę świat inny, z jednego
Człowieka całe plemię niezliczone,
Tam będą mieszkać, nie tu, aż stopniami
Zasługi sami sobie do sfer Nieba
Otworzą drogę, długiem posłuszeństwem
Wypróbowani; i stanie się Ziemia
Niebem, a Niebo Ziemią, naszem państwem
Jednem, radością i zgodą bez końca.
Teraz, Potęgi niebiańskie, użyjcie
Swobody, wczasu, a Ty, moje Słowo,
Jednorodzony Synu, przez którego
Wszystko to sprawię, rzeknij, wraz się stanie!
Z tobą posyłam moc swoję i Ducha,
Co wszystko garnie pod cień swej opieki.
Idź! rozkaż głębi; niech będą granice
Ustanowione dla nieba i ziemi;
Głębia bez granic, bo ja jestem, który
Sam nieskończoność zapełniam; a przestrzeń
Nie pusta, chociaż nieograniczony,
Jam się usunął bez aktu dobroci,
Która dowoli stwarza, lub nie stwarza.