Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/235

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I nie przypuszczaj, ażebyś własnemi
Mógł pomysłami odkryć tajemnice,
Które Pan świata Wszechwiedny, Wszechmocny,
Osłonił nocą, jakiej nikt na ziemi,
Ni w Niebie, nigdy przeniknąć nie zdoła.
Ale i tak wam dość się pozostaje
Do poznawania. Wiedza jest jak pokarm:
Z umiarkowaniem jeść trzeba, a wiedzy
Zasięgać tyle, ile umysł zniesie:
Przeładowanie natychmiast zamienia
Mądrość na głupstwo, jak pokarm w zgniliznę.
«Wiedz zatem, że gdy spadł z Nieba Lucyfer
(Tak zwany niegdyś, że wśród wojsk Aniołów
Jaśniejszem światłem błyszczał, niźli gwiazda,
Co nosi jego imię wśród gwiazd grona),
Z płomieniącemi legiami swemi
Runął przez otchłań do Piekła, a wielki
Syn Boży wrócił zwycięski, na czele
Aniołów, Ojciec Wszechmocny Przedwieczny
Ze swego tronu, ujrzawszy ich tłumy,
Takiemi słowy przemówił do Syna:
««Nakoniec zwiódł się wróg zazdrością zdjęty;
Sądząc, że wszyscy jak on buntownicy,
Chciał z ich pomocą nas pozbawić tronu,
Pochlebiał sobie, że siłą zdobędzie
Tę niedostępną, wysoką warownię,
Stolicę Bóstwa Najwyższego: wielu
Oszukał; dla nich już tu miejsca niema,
Ale daleko większa część, jak widzę,
Została wierną. Niebo, jeszcze ludne,