Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/234

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pytamy nie dla śledzenia tajemnic
Jego wiecznego państwa, ale raczej
Dla tem większego wielbienia dzieł boskich,
Gdy je dokładniej poznamy. A wielkie
Światło na niebie ma jeszcze przed sobą
Znaczny tor, chociaż już się na dół chyli;
Wstrzymaj je swoim dzielnym głosem, może
Usłyszy, zwolni bieg swój, by z ust twoich
Dowiedzieć się o swojem pochodzeniu,
I o Natury całej narodzinach
Z niewidzialnego Chaosu. Lub jeśli
Gwiazda wieczorna i księżyc pośpieszą,
Noc przyprowadzi Ciszę, by cię słyszeć,
Sen się czuwaniem stanie, lub wygnany
Będzie, dopóki nie ukończysz pieśni,
Lub póki cię świt ranny nie odwoła.«
Tak Adam błagał dostojnego gościa,
A Anioł boski odrzekł mu łagodnie:
«I tej twej prośbie, tak skromnie stawionej,
Zadość uczynię; choć, by opowiedzieć
Dzieła Wszechmocnej ręki, czy wystarczy
Mowa Serafa, czy ją umysł ludzki
Ogarnąć zdoła? Ale ci udzielę
Takich objaśnień, jakie pojąć zdołasz,
A ja słowami określić potrafię
Na chwałę Stwórcy i na powiększenie
Szczęścia twojego; takie polecenie
Dano mi z góry, bym w pewnych granicach
Czynił zadosyć twojemu pragnieniu
Wiedzy; poza tem, co powiem, nie pytaj