Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/232

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Aby, co w Niebie odstępców spotkało,
Nie spadło w Raju na Adama, albo
Na jego plemię, gdyby przekroczyli
Jedyny nakaz: nietykanie drzewa
Wyłączonego. A to posłuszeństwo
Tak łatwe pośród tylu rozmaitych
Owoców smacznych, które mogą nawet
Najwybredniejsze gusta zadowolić!
Adam i jego towarzyszka Ewa
Z wielką uwagą, podziwem, zadumą
Opowiadania słuchali o rzeczach
Tak osobliwych a tak wzniosłych, które
Ich wyobraźni siłę przechodziło:
Nienawiść w Niebie i wojna toczona
Tak blisko miru Bożego i wiecznej
Błogości! Lecz złe niebawem wyparte,
Jak potop spadło na tych, z których wyszło,
Nie mogąc mieszać się ze szczęściem wiecznem.
Wkrótce więc stłumił Adam niepokoje,
Jakie mu wzrosły w duszy, i bezgrzeszny
Zapragnął poznać to, co bliżej mogło
Jego dotyczyć: jaki tego świata,
Nieba i ziemi początek? dla czego,
Kiedy i z czego stworzony? co było
W Edenie, co za granicami jego
Wprzód nim zasięga swą pamięcią Adam?
Jak ten, co ledwo ugasił pragnienie,
Już na bieżący strumień zwraca oczy,
Szmer jego nowe w nim pragnienia budzi —.
Tak Adam znowu gościa zaczął pytać: