Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/166

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Uznaj, że Bóg jest większy, jego chwałą
Rozbrzmiewaj w twoim nieskończonym biegu,
Czy w górę idziesz, czy na południowym
Szczycie, czy kłonisz się ku zachodowi;
Księżycu, co raz spotykasz wschodzące
Słońce, a drugi raz przed niem uciekasz,
Wespół z gwiazdami w ich kręgu ruchomym
Utwierdzonemi, i wy pięć wędrownych
Innych Płomieni,[1] w tańcu tajemniczym
I dźwięcznym, chwałę ogłaszajcie Tego
Kto z wiecznych cieni światło wyprowadził.
Powietrze i wy, Żywioły, co pierwsze
Wyszłyście z łona Przyrody i wiecznie
Krążycie w czworo, kształt różny bierzecie,
A wszystkie rzeczy mieszacie, żywicie,
Niech nieustanne wasze zmiany tworzą
Wciąż nową chwałę Stwórcy Najwyższego.
Mgły i wyziewy, co teraz wstajecie
Ze wzgórz lub jezior, zasłoniętych parą,
Zanim ozłoci słońce wasze rąbki
Runiaste, wstańcie ku czci Twórcy świata,
Aby lub chmurą osnuć szare niebo,
Albo spragnioną ziemię deszczem zrosić;
Wstając, spadając, zawsze chwalcie Jego.
Chwalcie Go wiatry, z czterech stron wiejące
Cichym oddechem lub hukiem; wy, sosny,
Chylcie wierzchołki wasze, kołyszcie się,
Wy i roślina każda na cześć Jego;
Źródła szemrzące mile w wartkim biegu,
Szemraniem waszem głoście Jego chwałę;

  1. Pięć planet naówczas znanych.