Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/115

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I, by nagrodzić ten ubytek, stworzył
Lepiej mający mu służyć ród nowy,
Człowieka. Mądre wszystkie Jego drogi.«
Tak rzekł obłudnik chytry, niepoznany,
Bo nie odróżni Człowiek, czy też Anioł
Obłudy, która ze wszystkich złych rzeczy
Jedyna krąży w świecie niewidzialna;
Widzi ją tylko Bóg, i ją dopuszcza.
A bywa tak, iż chociaż Mądrość czuwa,
Śpi Podejrzenie u bramy Mądrości,
Zdawszy swój urząd w opiekę Prostocie;
Bo Dobroć nic tam złego nie dopatrzy,
Gdzie się nic złego samo nie wydaje.
Tak i w tym razie oszukany został
Uryel, choć był rządcą słońca, chociaż
Pośród niebieskich Duchów z przezorności
Największej znany: prośbie obłudnika
W szczerości serca w ten sposób wygodził.
»Miły Aniele, chęć twoja poznania
Dzieł Bożych w celu uwielbienia Stwórcy
Nie jest nagany godnem przekroczeniem,
A im się większem zdaje przekroczeniem,
Tembardziej chwalić ją należy; ona
Poprowadziła cię samego w drogę,
Abyś to widział, o czem w Niebie wielu
Słyszało tylko i na tem przestało;
Cudowne bowiem wszystkie Jego dzieła,
Zadziwiające, — wielką jest rozkoszą
Ich poznawanie i ich wspominanie.
Lecz czyż stworzony umysł objąć może