Strona:PL Mikołaja Kopernika Toruńczyka O obrotach ciał niebieskich ksiąg sześć.djvu/011

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


vacua coeli feratur, nondum expeditam et explicatam esse confirmavit, ipse ut terram moveri doceat, his fere argumentis et rationibus utitur. Coelum esse ait, in quo omnia insint; terram esse corpus quoddam in coeli spatio suspensum. Quoudsi quis ipsum spatium moveri, quam corpori in spatio pendenti motum assignare maluerit, difficilem esse rem intellectu. Neque id esse expeditum, utrum terra in medio mundi loco, an extra mundum sita sit, quandoquidem terram non in centro eorum orbium, quos planetae conficiant, esse, inter omnes constet. Sin vero solis ac terrae vices permutentur, id est: si solem immobilem esse et terram orbem conficere annuum, et locum habere inter planetas concedatur, omnia quae in coelo nobis apparent, facile posse expediri. Nam quod sol signiferum percurrere, quod signa et oriri et occidere, quod planetae interdum cursum intermittere, et contrario vel qui dicitur retrogrado motu versari videantur, id secundum novam doctrinam multo majore facilitate et praestantiore ordine intelligi, quam si vulgarem opinionem sequamur. Quibus vero argumentis Aristoteles et Ptolemaeus terram immobilem esse docere studuerint, ea arctissime conjuncta esse cum iis, quae ante illos jam Empedocles de quatuor elementis, et Jonici philosophi de rerum natura professi sint. Aquam enim et terram, eorum fuisse opinionem, utpote quae natura sua gravia sint corpora, ferri deorsum et in medium locum mundi, aerem vero et ignem natura leves, ex medio illo loco sursum tolli. Hujus autem rationis naturam elementorum interpretandi, jam imminutam esse auctoritatem, quum circulis excentricis cum epicyclis inductis, Aristotelica doctrina ita mutata sit, ut nec terra, cui extra mundi medium locus assignetur, tamquam centrum mundi haberi possit, nec elementa suae naturae parere videantur. Quae quum ita sint, audacius urgendum esse, ut a veterum arte physica omnino decedatur, atque nova doctrina de elementis corporum in lucem proercetur. Quod difficillimum tractatu Copernicus arripere ausus, rem ad

w czém się wszystko mieści, ziemia zaś jest umieszczone w niém ciało. Byłoby rzeczą niewłaściwą przyznawać ruch saméj przestrzeni nie zaś ciału w niéj znajdującemu się. Nie jest też roztrzygniętem czy ziemia w środku świata, czy zewnątrz tegoż środka się znajduje; gdy ziemia, jak wiadomo nie jest środkiem dróg planetowych. Jeżeli przyjmiemy, że słońce jest nieruchomém, a ziemi bieg roczny i miejsce między planetami przyznamy, przezto wszystkim zjawiskom dostrzeganym zadość się uczyni: wówczas bowiem zdawać się będzie, jakoby słońce zwierzyniec niebieski przebiegało, i jakoby gromady gwiazd wschodziły i zachodziły, a planety niekiedy zatrzymywały się w biegu, potém zaś wsteczny ruch odbywały; co wszystko następuje i przedstawia się z większą łatwością i w lepszym porządku i zgodzie, aniżeli w przeciwném założeniu. Główne dowody, które Arystoteles i Ptolemeusz za nieporuszalnością ziemi przytaczali, zostają w scisłym związku z dawną Empedoklesa nauką o żywiołach i z fizyką Jońską. Woda i ziemia z natury swéj, jako ciała ciężkie, dążą na dół ku środkowi; przeciwnie, powietrze i ogień, jako lekkie, dążą od środka do góry. Ten fizyczny pogląd na przyrodę tak zwanych żywiołów, stracił już część swéj ważności przez wprowadzenie koła mimośrodkowego z epicyklem w układzie Arystotelesa; gdyż przez to ziemia otrzymała wtymże układzie położenie zewnątrz środka; nie była ona już w istocie środkiem świata, a żywioły z przyrody swojéj ciężkie, stały się jéj nieposłusznemi. Potrzeba było jeszcze jeden krok naprzód zrobić, ażeby przyjść do całkiem nowego fizycznego poglądu na przyrodę żywiołów i ciał, a tym sposobem od fizyki starożytnych zupełnie odstąpić. Kopernik zrobił właśnie ten krok, bo się wzniósł do tego ogólnego pojęcia: że ciężkość nietylko jest dążeniem ciał do środka świata, ale i dążeniem wzajemném cząstek do siebie. W rozdziale 9 księgi I mówi: „Ja sądzę, że ciążenie nic innego nie jest, jak pewna dążność przyrodzona, cząstkom ciał od Bozkiéj Opatrzności,