Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/124

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Szkapa westchnęła ciężko. Nastroszyła uszy słysząc takie denuncyacye, takie oskarżenia. Ja, odetchnąwszy cokolwiek zacząłem dalej czytać.
„Komitet, wysłuchawszy uważnie obydwie strony i zebrawszy sekretnie, za pośrednictwem członków towarzystwa, dokładne wiadomości o owej szkapie, powierzył całą sprawę oddzielnej komisyi, która ma obmyśleć odpowiednie środki. Komisya wzięła się gorąco do pracy i jest nadzieja, że (jeżeli Bóg pozwoli) przyjdzie do jakiegoś ładu.“
— Powiedz mi — rzekła szkapa — czy będzie kiedy koniec tej pustej gadaninie? bo dalibóg, aż mi się niedobrze robi, gdy słucham tych głupstw!.
— Czekaj no, czekaj — rzekłem — wkrótce zaczniesz słuchać z przyjemnością.
— „Na pańskiem przedstawieniu — czytałem dalej — komisya napisała swe zdanie w następujących słowach: „przedewszystkiem potrzeba obciąć tej szkapie kołtuny, ażeby naprawdę była trochę czyściejsza. Ażeby zaś polepszyć jej położenie na przyszłość, potrzeba, według naszego przekonania, ażeby nie była ona taka gruba, nieokrzesana, potrzeba ją nauczyć chodzić (wykształcić); nauczyć w jaki sposób powinna stawiać nogi. W takim tylko razie będzie mogła korzystać z naszej opieki, w takim razie powtarzamy, gdy będzie umiała wszystkie sztuki, jakich wymagamy zwykle od szkap uczonych.