Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/125

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wówczas towarzystwo stanie w jej obronie. Tymczasem trzeba pilnować, aby od pól ze zbożem trzymała się zdaleka; należy tego pilnować dla jej własnego dobra. Skoro bowiem przestanie robić szkody, nikt na nią napadać nie będzie. Taki plan wypracowany został przez komisyę — i my, zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy, by takowy, przy Bożej pomocy, wykonać.
„Zawiadamiając o tem postanowieniu, nie możemy się powstrzymać, aby nie wyrazić ci, łaskawy i szlachetny panie, podziękowania za gorliwość z jaką służysz sprawom towarzystwa i za miłosierdzie, z jakiem ujmujesz się za niewinnemi, nieszczęśliwemi stworzeniami. Komisya bądź pan pewien, ma oko, i wie jak cenić takich pożytecznych ludzi i t. d. i t. d.”
Szkapa leżała spokojnie: nie odzywając się wcale. To jej milczenie przestraszyło mnie, sądziłem albowiem, że utraciła mowę...
W chwilę później usłyszałem w lesie jakieś głosy i zacząłem drżyć: przecież to las! może człowieka co niedobrego spotkać. Może wilk, a może rozbójnik! Chwyciłem się za kieszeń i skryłem pod gałęzie, mocno przerażony. Głos rozlegał się coraz wyraźniej, i po kilku minutach ujrzałem chłopa i wielką furę drzewa. Krzyczał on, klął, wymyślał i ćwiczył okrutnie małego konia, który nie mógł podołać tak wielkiemu cięża-