Strona:PL Melchior Pudłowski i jego pisma.djvu/089

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Bo przepłacić twe dary, które-ć gwiazdy dały.        5
Za to by wszytkich królów bogactwa nie stały.
A cóż ja nieboraczek godzienbych być w męce,
Którym śmiał podać trochę tę w twe piękne ręce.
Ty wiedz naprzód, iże ja nie to, co chcę, daję,
Lecz co mogę, to z chęcią tobie dziś podaję.        10
A jeśli będziesz serca mojego patrzała,
Za tę trochę, pewienem, nie będziesz łajała.



167.   Nagrobek JMści P. Mikołajowi Mieleckiemu,
wojewodzie Podolskiemu.

Tu Miłołaj Mielecki leży pogrzebiony,
Feniks polski jedyny, który niezmierzony
Żal wszem dobrym zostawił swą śmiercią po sobie.
A mógłże się ten zawrzeć w tak maluczkim grobie.
Którego nie mogła część objąć tego świata?        5
Jego śmierć napewniejsza, Polsko, twoja strata.



168.   Drugi.

Polsko, jeśli masz rozum, łzy hojnie wylewaj,
Bo nie wnet takowego ujźrzeć się spodziewaj.
Tu powaga, tu ludzkość, dzielność nieobjęta.
Tu poległa pobożność i tu cnota święta.
Chyba jeślibyś bujać po swej woli chciała,        5
Tuszę, iżeś go barzo rada postradała.



169.   Do JMści X. Przemyskiego.

Twoje sprawy uczciwe w to czyście trafiają,
Którzy-ć wczora zajźrzeli, dziś ci się kłaniają.



170.   Nagrobek ojcu swemu.

Nie mając miast, ani włości,
Wżdyś miał dostatek żywności.
Poczciwość mając na pieczy,
Nie dbałeś o inne rzeczy.
Żyłeś dobrze acz w chudobie,        5
Lecz kiedyś ulubił sobie,