Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

o ile będzie tam niebezpiecznie... — zauważył melancholijnie Candeur.
Rouletabille odparł:
— Trudno. Musimy się zastosować do pańskiej woli. Jesteśmy w tej chwili jeńcami, czy czemś w tym rodzaju, prawda?
Dostrzegł w pewnej odległości za Atanazym niewielki oddział konnicy, pod wodzą podoficera.
— Jesteście moimi przyjaciółmi! — rzekł Atanazy spokojnie. Uczyniłem, co trzeba, abyście odzyskali z powrotem swe namioty, muły i inne bagaże, pozostawione w Karakule. Widziałem je tam w przejeździe. Pozatem potrzeba wam świeżych koni.
— Pan nie zapomina o niczem... — zauważył ironicznie Rouletabille.
— Pyszny z pana człowiek! — entuzjazmował się Włodzimierz.
Wrócili w kierunku, skąd przybyli i około zmierzchu znaleźli się na przełęczy. Zanim zaczęli spuszczać się w dolinę, mieli sposobność widzieć przemarsz armii bułgarskiej, a nawet słyszeć ją, gdyż żołnierze śpiewali, maszerując.
Piękny był to dzień 21. października, 1913. Armia bułgarska wkroczyła 20 kilometrów w głąb kraju nieprzyjacielskiego, i to w miejscu, które znanem było tylko pasterzom trzód i mulnikom. Szły kolumny piątej dywizyi, nie czując wcale zmę-