Strona:PL Lemański - W kraju słońca.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.
VI.

Płynąć dziś na spacer bardzo nas zagrzewa
Pietro, nasz przewoźnik, krzepki w swej imprezie.
Mówi, że signorów swoich tak powiezie
„Presto” (w lot), jak gdyby łódka była mewa.

Mkniemy w dal — do „Isola Bella” (tuż przy Srezie).
Hola! Ląd! Ach jakże zapachniały drzewa.
Istny raj, mogliby żyć tu Adam, Ewa.
A żył kto? Za Renesansu włoscy knezie.

Żyli jak? Jak odrodzone greckie bożki:
Do nóg im padała służby wierna sfora,
Kornie stał cyprysów rząd przyciętych w stożki;
Gruby mur ich bronił, strzegła bram zawora.
„Presto“ (w lot) przeżyli słodko byt ten gorzki,
Bo ich los, jak pełna z winem był amfora.