Strona:PL Kraszewski - Dziennik Serafiny.djvu/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dnia 2. kwietnia.

Miss Bomburry nie przyjedzie aż za tydzień... Wychowywała ona księżniczkę S... i dlatego samo to, że u nas będzie, uważa Mama za szczęśliwe zrządzenie, cela pose bien la maison.
Wszystko to bardzo dobrze, tylko jeżeli sądzi, że ja jak dziesięcioletnia dziewczyna, dam się zawojować i sobą rządzić, bardzo się myli.
Co ja się od tej Pilskiej podowiadywałam!! Zaklina mnie tylko, ażebym się ani wygadała, ani poznać dała po sobie, iż się czegokolwiek domyślam... Ja historji tej biednej Mamy i Ojca nie znałam wcale, oprócz że ich poswatano dla konwenansu... Niekochali się nic a nic, a wprędce Mamie pożycie się stało nieznośnem... Papa podobno życie wesołe nadto lubił, dużo tracił, dom opuszczał, a był nieznośnie zazdrośnym... Dosyć że podobno o kuzyna Barona zrobił mamie awanturę okropną, tak że o mało z nim do pojedynku nie przyszło i poszli do separacji. A co biedna Mamcia wprzódy wycierpieć miała, Pilska powiada, że tego opisać niepodobna... Kantorki i szkatułki rozbijano, szukając jakichś listów... Z baronem Hermanem najokropniej się rozeszli... ale to go nie zraziło od Mamy, której jako kuzyn bliski, pozostał wiernym...