Strona:PL Kraszewski - Ładny chłopiec.djvu/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   153   —

śliwie, choć na pozór, został odprawiony z niczém. Pod wskazanym adresem odebrał był list surowo karcący niewczesne uczucie, powzięte dla osoby, któréj serce już żadnemu nie było dostępne. Jednakże pozwolono mu raz stawić się osobiście, aby z ust wdowy niefortunny wyrok usłyszéć.
Ogłaszanie tego dekretu przez trzydziesto kilko letnią panią dwudziestoletniemu młodzieńcowi, sam na sam, trwało dobre trzy kwadranse, a gdy po ferowaniu go wyszedł z jéj gabinetu przeprowadzany tylnemi wschodami przez pannę Giertrudę, nie był wcale zrozpaczony — był niemal szczęśliwy. Równie szczęśliwym nazwać się mógł w dorywczych swych amorach na wschodach ze śliczną Arcią, — ale tu musiał być niesłychanie ostrożnym i oględnym. Miłość własna tylko miała z tego pociechę.
Panna Arkadia już przebąkiwała o zaręczynach i małżeństwie, co spowodowało Bolka, do skłamania iż nie był panem siebie, miał familię i nie mógł teraz rozporządzać sobą. Miłość więc stateczna miała się przedłużać aż do epoki usamowolnienia, odziedziczenia jakichś dóbr na księżycu i t. p.
W domu radzcy, tam gdzie pierwsze jego zakwitły były nadzieje — z niezrozumiałych dlań powodów — wszystko się zwichnęło i nagle zepsuło. Radzca był dlań zawsze z sympatyą wielką i okazywał mu ją niezmiennie, jednakże przy żonie i córce był zimniejszym — miał się na baczności. — Dla czego? nie mógł Bolesław zrozumieć.
Panna Emma jak była dlań chłodną i grzeczną,