Strona:PL Kobiety Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego (Piotr Chmielowski).djvu/270

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jątków, musiała po kilku latach pożycia rozstać się z nim nazawsze. Zamieszkała wtedy przy rodzicach i oddała się uprawie uzdolnień artystycznych, ażeby próżnię życia zapełnić i głód wrażeń zaspokoić. Wielka znajomość świata, wielki wdzięk w postępowaniu, a przytém usposobienie uczuciowe, smętne, marzycielskie, tak zgodne z ówczesnym nastrojem romantycznym, ściągały ku pięknéj rozwódce mnóstwo wielbicieli.
Krasiński zaraz po jéj poznaniu w Neapolu odmalował ją w liście do Sołtana ostro i szorstko.
Zapoznając przyjaciela z domem pp. Komarów, powiada o Delfinie: „Ale wśród nich wszystkich jest dziwna istota, która stoi już za przepaścią, istota, któréj duszę żywą i silną i prawdziwie wszystkiemi dary, któremi Bóg Polki obdarzył, do najwyższego stopnia obrzuconą, przepsuł Paryż i Londyn, książę d’Orléans, Flahaut, mąż niegodny i próżność fashionu, najnędzniejsza z próżności. Mimo to jednak zostały w téj duszy iskry podobne wybuchom wulkanu, kiedy wspomnienie jakie lub nadto silna boleść je rozdmucha; została żądza długa, namiętna, długa jak nuta własna przeciągniona przez doskonałą śpiewaczkę, żądza wyższego stanu rzeczy, piękniejszéj sfery dla ducha, spokoju jakiegoś promiennego po tylu i obłędach i prawdziwych nieszczęściach. Kiedy zaś te iskry gasną lub drzemią, nieznośna to kapryśnica, nie mogąca dwóch słów poważnych wyrzec, potrzebująca śmiać się i żartować, by uniknąć strasznéj nudy, która ją toczy; podobna znarowionemu dziecku, źle wychowanéj dziewczynie, lub Don Juanowi w spódnicy, który wszystkiego doznał i teraz krzyczy: Dajcie mi księżyc, chcę skosztować, czy z księżyca dobry marcypan, bo na ziemi już nic niema... Literatura francuska dzisiejsza zna