Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/16

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    mieszka i zgubą ojczyzny poratowania swego szukają. Z takimi długo porobicie — i wie Pan Bóg, jako je naprawicie, a przy nich jako całą ojczyznę zachowacie?
    Zginęła w tem królestwie karność i disciplina, bez której żaden rząd uczynić się nie może, którą pismo ś. pilnie wszędzie zaleca. Nikt się urzędów ani praw nie boi, ha żadne się karanie nie ogląda. Bo gdy bojaźń Boga ginie i wstyd upada, w samej tylo karności urzędowej nadzieja do pohamowania złości zostaje. Której gdy niemasz, królestwo ginie, a jako, gdy obręczy z beczki opadają, a nikt ich nie pobiją, wszystka się rozsypuje. Wszyscy się wolnością szlachecką bronią, wszyscy ten płaszcz na swe zbrodnie kładą i poczciwą a złotą wolność w nieposłuszeństwo i we wszeteczność obracają. O piękna wolności, w której wszytkie swowolności i niekarności panują, w której mocniejszy słabsze uciskają, w której boskie i ludzkie prawa gwałcą, karać się nie dadzą ani królowi, ani urzędom, wszyscy jako synowie Beliala bez jarzma, bez wodze; — idzie, jako jest u Joba ś., próżni i pyszni, którzy mniemają, iż się wolnymi jako źrebię u osła urodzili, które o uździe i wodzy nie myśli. Takie hamować i lepsze a ostrzejsze prawa na nie stawić, bardzo już teraz niełacna to praca. — A zwłaszcza, iż poważność i moc i władza królewskiego maje-