Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/211

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.




Z dalekiego Wschodu jadą królowie, * Mądrzy Arabowie i Murzynowie; * I od tarsowej krainy * jadą do Bożej Dzieciny, * Co świat powitała, by go zbawiła.

Gwiazda ich do szopy zaprowadziła * I dalekiej drogi trud osłodziła, * Bo na skarbie się poznali, * Winny pokłon Mu oddali, * I złożyli dary, co z sobą wzięli.

A gdy już do domu powracać chcieli, * Do Jezuska w żłóbku westchnęli: * O maleńki Jezu drogi, * Czemuś dla nas tak ubogi? * Wszak w bogactwach mnogich Twoi są kmiecie!

Ofiary królewskie przyjęło Dziecię, * I było im Bogiem na całe życie, * My, co skarbów dziś nie mamy, * Na ofiary serca damy. * Ratuj nas, o Jezu, drogi klejnocie!